Poranna pętla ;)

Sobota, 13 września 2014 · Komentarze(2)


Rześko, ale już po chwili leje się ze mnie na podjeździe pod Kocierz. Nóżka jakaś taka niemrawa, może dlatego, że na śniadanie tylko kawa... Na zjeździe kilka pauz na fotki widoków - okoliczności były ekstra - lekka mgła w dolinach dodała tej okolicy uroku. Chwilę później czekał mnie przejazd przez Silent Hill, czyli okolice Oczkowa i Tresnej - totalne mleko. Od Czernichowa już elegancko - jeszcze tylko Wielka Puszcza i druga przełęcz. Obudziłem się :)

ps.o, właśnie zauważyłem, że cztery tysie pękły ;) Ciekawe czy do pięciu dobiję, chyba tylko wtedy, kiedy zrobię COŚ TAKIEGO jak Sebastian :D

To jest to! ;)
To jest to! ;) © k4r3l
Pusto i magicznie!
Pusto i magicznie! © k4r3l
Silent Hill ;)
Silent Hill ;) © k4r3l
Targanicka jak zawsze spoko ;)
Targanicka zawsze spoko ;) © k4r3l

Tylko Kocierz ;)

Środa, 10 września 2014 · Komentarze(0)


Tylko lub aż, bo po pracy zasypiałem na siedząco, ale nie chciałem odpuścić przystępnej aury, więc ruszyłem dupsko zrobić jakiś uphill. Chwilę po wyjeździe kapnąłem się, że w tylnym kole jest za mało powietrza - zapomniałem, że gdzieś uchodzi przez jakąś mikrodziurkę zwłaszcza jak rower dwa dni postoi nieużywany. Jakoś mnie to pompowanie wykończyło, że nosiłem się z zamiarem odpuszczenia Kocierza, ale ostatecznie go zrobiłem. Niestety, na drugą stronę sił już brakło. Dobre jednak i to :)
Na ławeczce :)
Na ławeczce :) © k4r3l

Beskid Mały dawno niewidziany :)

Niedziela, 7 września 2014 · Komentarze(2)
Świnie ponad perły ;)


Ekipa była umówiona w Wiśle o 8 rano - z braku możliwości logistycznych oraz bardzie chyba z powodu lenia odpuściłem rajzę szlakiem maratonu z Istebnej. Zamiast tego zafundowałem sobie samotny objazd Beskidu Małego. Wyjazd bez szału i niespodzianek - ot kilka górek do zaliczenia, kilka naprawdę zacnych podjazdów, fajne zjazdowo szlaki i dosłownie kilka fragmentów, na których trzeba było sprowadzać.

Odpoczynek po pierwszym konkretnym podjeździe ;)
Odpoczynek po pierwszym konkretnym podjeździe ;) © k4r3l
Pod Magurką ;)
Pod Magurką ;) © k4r3l

W Porąbce spotkałem Maksa z dwiema koleżankami :), który dzień wcześniej wygrał wilkowickiego ogórka w uphillu na Magurkę (widzicie jak się mistrzom powodzi, hehe). Ogórek ogórkiem, ale jak będziecie mieli okazję to spróbujcie się z jego czasem 23:10! Z Międzybrodzia tym razem ja zaatakowałem Magurkę - dla odmiany żółtym szlakiem. Okropnie ciężki podjazd, wynagrodzony w końcówce widokowym singlem. Dalej Czupel i rozmowa na szczycie najwyższej góry BM z biegaczem - biegi górskie to dla mnie level hard ;) Zjazd klasycznym wariantem: czerwony-żółty-zielony. I tu pierwszy z dwóch wkurwów tego dnia - krosowcy! Nie wierzę, żeby nie dało się tego opanować w taki dzień jak niedziela w okolicy popularnych szczytów - ale oczywiście nie było nikogo, kto mógłby ich przyłapać na gorącym uczynku.
Prawie jak Norwegia ;)
Prawie jak Norwegia ;) © k4r3l
Dziś dużo terenu i takich zjazdów :)
Dziś dużo terenu i takich zjazdów :) © k4r3l

Szybka przebitka asfaltowa pod Żar i zielony w stronę Przełęczy Isepnickiej. Wcześniej ożywczy postój nad potokiem - można było zmyć z siebie syf pozjazdowy i podładować aku przed kolejnym uphillem. Uphillem, który mnie zwyczajnie pokonał - co chwila przystanki, sił coraz mniej a na dodatek ręce mi opadły jak zobaczyłem kolejny plac budowy z ciężkim sprzętem na szlaku turystycznym... Ale jakoś wyjechałem/wyszedłem pod górkę skąd już droga była znacznie przystępniejsza, no i przede wszystkim widokowa.
Jeszcze dało się zamoczyć nogi ;)
Jeszcze dało się zamoczyć nogi ;) © k4r3l
Ostatnie spojrzenie na Żar ;)
Ostatnie spojrzenie na Żar ;) © k4r3l

Trochę pokląłem na rąbankę beskidzką na czerwonym szlaku, ale kiedy już dokulałem się do Kocierza nerwy puściły i można było się zrelaksować na zjeździe. Na zielonym trwają prace zwózkowe, więc skoki przez drzewa included. Mam nadzieję, że nie rozpieprzą całego tego szlaku, bo to był jeden z lepszych fragmentów zjazdowych w okolicy. Asfaltowa końcówka pozwoliła jeszcze nieco depnąć na pedały. Mocny dzień naszpikowany megapodjazdami i ciekawymi zjazdami. Pjur emtebe ;)

Nóżka podaje MTB ;)

Sobota, 6 września 2014 · Komentarze(2)
Rosyjski GRAI! Tak mi graj :D


Jak w tytule - nóżka podawała aż miło. To chyba efekt wcześniejszej relacji z Mistrzostw Świata XCE ;) Sporo podjazdów, w tym jeden dość konkretny (ok. 500m / 5km) na szczyt Leskowca. Tam by nie zostać zjedzonym przez muchi zjeżdżam w dół i dalej w stronę Gancarza - ludzie uciekają w popłochu, a przecież ja nie wariat, kiedy trzeba zwolnić zwalniam :)

Singielek z Gancarza ;)
Singielek z Gancarza ;) © k4r3l
... i oczom ich ukazał się las... krzyży :DDDDD
... i oczom ich ukazał się las... krzyży :DDDDD © k4r3l

Za Gancarzem próba tajemniczego singielka - jak się okazuje jest do dróżka wychodzona przez tambylców z wioski Kaczyną zwanej - spotykam tam babcinkę na tej dróżce, która przeciera "szlak" przed jutrzejszą pielgrzymką pod krzyż, a jakże ;) Dalej już zielonym do samego Andrychowa. Na końcu o włos unikam rozkwaszenia się na drzewie - uff :D
Końcówka rajzy ;)
Końcówka rajzy ;) © k4r3l

Wielka Racza na koniec wakacji ;)

Niedziela, 31 sierpnia 2014 · Komentarze(5)
Uczestnicy
Z sentymentu. Nowy album ma swoje momenty, ale co kto lubi :)

Wyrypa na koniec wakacji być musiała to też z ekipą bielską i cieszyńską wybraliśmy się ponownie w Beskid Żywiecki. Ten rok jest rekordowy pod tym względem, no ale cóż - tamtejsze singielki, korzonki i piękne hale kuszą nieprzerwanie. Niektórzy z nas zrobili tego dnia ponad 100km, autor, z racji lenia, tylko 40 (ale w tych górach to wystarczający dystans żeby się zmęczyć i nacieszyć jazdą).

Wysiadka i od razu na szlaku ;)
Wysiadka i od razu na szlaku ;) © k4r3l

Start ze Zwardonia PKP i od razu wbitka na czerwony graniczny - szlak niełatwy, ale świetny. Takich singli jak tu to nie ma w najbliższej okolicy. Po drodze kilka podejść - w sumie do Wielkiej Raczy aż trzy, w tym jedno dość konkretne pod Kikulę. Od tej górki jechaliśmy w przeciwnym kierunku do zeszłorocznego Trophy - na szczęście było sucho, więc i frajda była większa.

Szlak do łatwych nienależy - gdzieś przed Kikulą ;)
Szlak do łatwych nienależy - gdzieś przed Kikulą ;) © k4r3l
Singielek wynagradza trudy wspinaczki ;)
Singielek wynagradza trudy wspinaczki ;) © k4r3l

Na Raczy doganiamy większą ekipę i dalej już jedziemy razem. Słynne korzonki dają nam ostro popalić, ale nie ma takiej mordowni jak kilka miesięcy temu. Niby jest ślisko (pozostałości po niedawnych opadach) ale umiarkowana temperatura pozwala zachować więcej sił. Krótki popas na Przegibku i kolejna mozolna wspinaczka (podjazd killer) do bacówki na Rycerzowej, podczas której łapie mnie kolka i muszę prowadzić... po płaskim odcinku ;)

Na Raczy pochmurno, ale humory dopisują ;)
Na Raczy pochmurno, ale humory dopisują ;) © k4r3l
Zjazd z W.Raczy ;)
Zjazd z W.Raczy ;) © Marek
Widokowy popas ;)
Widokowy popas ;) © k4r3l
Kolejna przerwa już w cywilizowanych warunkach (Przegibek) ;)
Kolejna przerwa już w cywilizowanych warunkach (Przegibek) ;) © k4r3l

Powrót bez kombinacji - czerwony do Rajczy to mieszanka trawiastych hal, troszkę nudnawych szutrów oraz najeżonych korzonkami singli (w lesie trzeba zjechać albo na lewo albo na prawo od klasycznej drogi zwózkowej - tam czeka przygoda ;) W Rajczy standardowy kebab i szybki browar przed pociągiem. Ekipa dopisała, pogoda również, szlaki jak zwykle miodne! Warto tam wracać - następnym razem może w przeciwnym kierunku? Hu nołs :)

Zjeżdżamy do bacówki tylko po to by za chwilę wdrapywać się z powrotem w górę ;)
Zjeżdżamy do bacówki tylko po to by za chwilę wdrapywać się z powrotem w górę ;) © k4r3l
Ekipa niemała ;)
Ekipa niemała ;) © Jakubiszon
Jeden z ostatnich podjazdów, a potem już tylko w dół ;)
Jeden z ostatnich podjazdów, a potem już tylko w dół ;) © k4r3l
Końcówka czerwonego wygląda tak - mało atrakcyjny szutrowy zjazd do Rajczy ;)
Końcówka czerwonego wygląda tak - mało atrakcyjny szutrowy zjazd do Rajczy ;) © k4r3l

Hrobacza z Rowerową Norką ;)

Piątek, 29 sierpnia 2014 · Komentarze(2)
Uczestnicy
Ta płyta w tym roku zniszczyła system! Re-we-la-cja!


Do Kozubnika na spotkanie z Moniką, Anią i Tomkiem. Wszyscy mamy wspólny cel - Hrobacza Łąka. Odprowadzamy dziewczyny na zaporę w Porąbce. One wybierają czerwony przez Bujakowski Groń a my z Tomkiem jedziemy do Międzybrodzia i stamtąd atakujemy kultowy podjazd asfaltowy na Nowy Świat. Dalej zielonym w kierunku Gaików - w tą stronę to bardzo przyjemny szlak z jednym dosłownie podejściem. Widać nawet Tatry choć nieco niewyraźne.

Atakujemy Nowy Świat ;)
Atakujemy Nowy Świat ;) © k4r3l
Widok na Babią, Żar i Tatry ;)
Widok na Babią, Żar i Tatry ;) © k4r3l

Z Gaików czerwonym w stronę Hrobaczej a z przełęczy "u Panienki" nieoznakowaną ścieżką pod samo schronisko - świetny wariant pozwalający uniknąć upierdliwego podejścia po kamieniach, po których i tak nie dałoby się jechać... Przy schronisku czekamy na dziewczyny, a te docierają po kilkunastu minutach. Pogadaliśmy trochę, powspominaliśmy zeszłoroczne Jesienne Beskidzkie Korno. Było jak zawsze git. Dzięki i do następnego! Pewnie przy okazji kolejnej edycji beskidzkiego orientu ;)

Mapki nie ma bo wykasowałem zanim zrzuciłem ślad - skleroza do potęgi :/

Leskowiec po deszczu ;)

Niedziela, 24 sierpnia 2014 · Komentarze(5)
Uczestnicy
Back to the 70's ;)


Ale nosiło... Pada... Nie pada - jedziem! Jednak pada - nie jedziem... Słońce - jedziem k....a! I pojechalim :) Szybki Leskowiec w delikatnym, świeżym błotku. W schronisku zimne piwko, podczas gdy na zewnątrz termometr pokazuje... 0 stopni :D Aczkowliek mam wątpliwości czy termometr pozbawiony skali powyżej zera pokazuje kiedykoliwek plusową temperaturę ;) Tak czy siak ciepło nie było. Longsleeve, rękawki, nogawki, buff na szyi i na głowie obowiązkowo! Zjazd bez szaleństw. Dobre i 2h w ruchu!

Koła w ruch, para buch ;)
Koła w ruch, para buch ;) © k4r3l
Do znudzenia ;)
Do znudzenia ;) © k4r3l
Na klimatycznym singielku ;)
Na klimatycznym singielku ;) © k4r3l

Potrójna z rana ;)

Sobota, 23 sierpnia 2014 · Komentarze(0)


Jak w tytule. Szybka kawa, żarcie do plecaka i jazda ;) Trochę chaszczingu, butowania ale przede wszystkim cisza, spokój. Po drodze spotykam paru grzybiarzy - sądząc po zawartości koszyków opłacało im się tak wcześnie wstawać ;)

Klimatycznie ;)
Klimatycznie ;) © k4r3l
Na rozdrożu ;)
Na rozdrożu ;) © k4r3l
Barania Góra, Skrzyczne, Klimczok ;)
Barania Góra, Skrzyczne, Klimczok ;) © k4r3l

Niemiłym akcentem jest niestety postępująca rozpierducha w lesie - tym razem zaorany fragment zielonego szlaku z Kocierza w stronę Przełęczy Targanickiej. Na samym szlaku pełno powalonych drzew - ciekawe czy uprzątną to do końca dnia...

Przedłużka weekendowa ;)

Poniedziałek, 18 sierpnia 2014 · Komentarze(2)


Miał być jakiś fajny wyjazd, ale oczywiście urwana szprycha (to już chyba 4ta) pokrzyżowała plany. Z drugiej strony jeździło się dziś jak po grudzie - zero pewności na szlaku, koncertracja jakaś wystrzelona w kosmos, więc wyszło totalnie bez napinki ;)

Śląsk jak na dłoni ;)
Śląsk jak na dłoni ;) © k4r3l
Zabawa z samowyzwalaczem - 10sekund to trochę mało ;)
Zabawa z samowyzwalaczem - 10sekund to trochę mało ;) © k4r3l
Zjazd dnia - zjechałem lewą stroną patrząc z góry ;)
Zjazd dnia - zjechałem lewą stroną patrząc z góry ;) © k4r3l

3dniówka ;)

Niedziela, 17 sierpnia 2014 · Komentarze(4)

Pogodna pocztówka z Beskidów ;)
Pogodna pocztówka z Beskidów ;) © k4r3l
Męczyłem Kocierz asfaltami trzy dni z rzędu. Jako że weekend z rodzaju tych długich, to na szczycie tłumy jak na odpuście ;) Siąść się spokojnie nie dało, wszędzie ta hałasująca szarańcza ;) Ostatniego dnia w niedzielę niewielkie  urozmaicenie - Porąbka-Zapora, Wielka Puszcza i... Kocierz ;) Pogoda w kratkę, w sobotę mnie skropiło na podjeździe, jak wróciłem wyszło słońce, i tak w kółko.