Dobry warun na kilka hopek :) Na końcu przewiozłem na kole przez cały Czaniec (cały czas pod górę!) jednego takiego typa, który stwierdził na odchodne, że fajnie się za kimś jedzie. No cóż, hameryki nie odkrył ;)
Stromo? :D Nowa wersja niebieskiego szlaku na Prusów!
W tle Hala Pawlusia - tam się kierujemy :)
Niebieski z Lipowskiej ;)
Na niebieskim :)
Za chwilę będziemy się wracać tym szutrem ;)
So Tatery! ;)
Zielony z Lipowskiej na Boraczą!
Ale wstyd i siara - dopiero 5 raz na góralu w tym roku - dacie wiarę? Nie będę się zarzekał, że poprawię ten bilans, ale dziś z racji małego jubileuszu trip, jak na wyskok w tygodniu po robocie, wyjątkowy. Na szlaku ugadaliśmy się z Ksenią i Pawłem i w tym zacnym gronie zrobiliśmy kilka wspólnych kaemów po naszych pięknych górkach :) Częściej takie wypady poproszę :)
Paweł, zawracaj, nie ma czasu na ciastko w schronisku ;)
Już na podjeździe pod Kocierz wiedziałem, że dzisiaj nie powojuję. Kolano zaczęło się buntować, więc zjazd na drugą stronę odpuściłem. W zamian strzeliłem sobie kilka mniej zobowiązujących hopek jak chociażby ściankę w Zagórniku czy Wieprzowską górkę ;) Warun idealny!
Nie ma Tool'a, jest Puscifer. Wiem, to nie to samo, ale musi starczyć ;)
Od rana deszcz, zimno i w ogóle fe. Po kilku drzemkach, szybka kawa, wyskok po piwo przed zamknięciem sklepu i hajda na rower. Kuba już gdzieś się wałęsał po okolicy, więc zgadaliśmy się w Rzykach i stamtąd zrobiliśmy krótki, ale mega fajny klasyk Potrójna-Kocierz. Po opadach dużo błota, również kamieni jakby więcej na szlaku. A może to wina szosy, która zdominowała mnie kompletnie? ;)
Zdjęcie niewyraźne, bo cyknięte w trudnym terenie ;)
Ciorny miał jeszcze na sobie błoto sprzed 2 miesięcy :DDDD