Kalna-Godziszka-Buczkowice-Szczyrk-<<Klimczok>> (1117 mnpm - w polwie drogi, asfaltowej dodajmy, dopada nas burza i rezygnujemy z dalszej wspinaczki, zmiana planu i obieramy kierunek na <<Jezioro Żywieckie>>), a wiec wracamy i uderzamy na Łodygowice i do Zarzecza. Mijamy boisko, na ktorym trwaja Dni Zarzecza i jedziemy na wały... Pifffko i powrót...
Kalna-Łodygowice-Bierna-Zarzecze-Tresna-Oczków-Łękawica-Gilowice- <<Łysina>> (670 mnpm-730 mnpm - pod gore asfalcik, a na gorze bajka widoki, no i jest sklepik - polecam!) - Okrajnik-Oczków-Tresna-Zarzecze-Lodygowice-Kalna
W oddali slychac burze, ogolnie duszno bardzo a tutaj tylko przyjemny kapuśniaczek, ktory szybko odparowywal... W Zagórniku jeden krotki, stromy podjazd ale w zamian dluuugi zjazd waska, kreta droga.... Kolano odezwalo sie na 10km, ale pozniej juz bez problemu, na szczescie. Srednia zdecydowanie lepsza niz tydzien temu.
Typowa poobiednia, niedzielna przejażdżka rekreacyjna po tygodniu nie jeżdżenia. Bez forsowania lewego kolana, a wiec stad takie marne tempo... W terenie kilka kilosów, chociaż patrząc na stan dróg to terenowo powinno być 3/5 dystansu:/